Na zakończenie cyklu porad o zdrowym trybie życia na co dzień piszemy o najtrudniejszej sprawie – wybaczaniu. Z całą mocą podkreślamy, że jest to bardzo istotny temat.

 

Istnieje ogólne przekonanie , że nie wybaczając komuś winy karzemy osobę, która nas skrzywdziła, a tak naprawdę to poprzez nie wybaczenie produkujemy sami sobie chorobę.
Niechęć do wybaczania (także samemu sobie), chowanie w sercu urazy lub poczucia winy czy żalu jest po prostu chorobotwórcze. Jeśli chcemy cieszyć się dobrym zdrowiem, powinniśmy sprawdzić, jakimi posługujemy się negatywnymi schematami myślenia o sobie i o innych – i zrezygnować z nich. Pamiętajmy, że osądzanie innych ma wpływ także na nas samych, bowiem (z czego niewielu zdaje sobie sprawę) umniejsza nas w takim samym stopniu, jak osądzanych.

 

Według znanej terapeutki Ewy Foley wybaczanie „daje spokój, szczęście, poczucie radości istnienia, poczucie wartości życia i piękna, opiekę i bezpieczeństwo, ciepło i oparcie, niezmąconą ciszę, delikatność, której nie da się urazić, głębokie, trwałe ukojenie, wspaniały i niezmącony odpoczynek”. Osiągnięcie chociażby części z powyższej wyliczanki to już poważny sukces życiowy. W ciągu ostatnich 10 lat powstało dużo ciekawych książek na temat wybaczania. Dla nas jest to sygnał, że wybaczanie sobie i innym to ważny element zdrowia. Często podczas pracy słyszymy: nie wybaczę do grobowej deski, nigdy w życiu nie wybaczę mojej krzywdy, krzywdziciel powinien pierwszy poprosić o wybaczenie … i podobne stwierdzenia. Co ciekawe, ci sami ludzie często się modlą wypowiadając: „… i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.” O co więc proszą? Jak wobec modlitwy wygląda ich życie w praktyce? Tymczasem myśli słowa i czyny powinny stanowić harmonię, inaczej trudno o zdrowie w ciele i spokój umysłu.
Poczytny amerykański doradca rozwoju osobowego Dale Carnagie powiedział: „Każdy głupi potrafi krytykować, potępiać i narzekać, ale potrzeba charakteru i samokontroli, by być rozumiejącym i przebaczającym.”
Najczęściej nie wybaczamy innym, ponieważ celowe zachowanie urazy pomaga zachować rolę ofiary i rozczulać się nad sobą zamiast wziąć odpowiedzialność za wprowadzenie zmian w swoje życie. Inni też litują się chętnie nad pokrzywdzonym, bo przecież świat się na kogoś uwziął, a to oznacza niemożliwość zrobienia czegokolwiek. To jest wygodna postawa, ale nie prowadzi do dobrego samopoczucia i zdrowia.
Dopóki skrzywdzony nie zrozumie, że wybaczając pomaga samemu sobie, bardzo trudno będzie mu wzbudzić wolę przebaczenia. Krzywdziciel może pomóc w tym procesie uznając swoją winę, ale nawet jeśli tego nie zrobi, nie odbiera skrzywdzonemu możliwości przebaczenia. Można przebaczyć bez pojednania. Pokrzywdzony robi to przede wszystkim dla siebie. Jeżeli ktoś nie potrafi wybaczyć innym to zazwyczaj też trudno wybaczyć również sobie. Człowiek jest z natury istotą omylną i ma prawo do błędu. Powinien umieć wybaczać i często wybaczać sobie i innym.

Opracowano wiele sposobów wybaczania. My najczęściej zalecamy dwugodzinne wybaczanie z pisaniem na kartkach co i komu wybaczamy. Jak już wspomniano, należy zarezerwować dwie godziny, znaleźć spokojny kąt w mieszkaniu, wyłączyć telefony, zapalić świecę i kadzidło, wziąć dwie kartki i długopis. Można też włączyć muzykę relaksacyjną. Następnie trzeba kilkanaście minut relaksować się głęboko oddychając i patrząc na płomień świecy, po czym na jednej z kartek napisać wybaczam innym, a na drugiej wybaczam sobie.

Teraz cofamy się w myślach do początku naszego życia i zapisujemy np. wybaczam koledze (tu imię), że zamknął mnie w ciemnym pomieszczeniu. Zazwyczaj przypominają się nam również nasze wyczyny, więc je również zapisujemy na drugiej kartce, np. wybaczam sobie, ze nakłamałem i siostra niesłusznie dostała lanie. Zapisujemy wszystkie przypominające się urazy i nasze winy wobec innych. Przy każdym wątku należy ciepło pomyśleć o osobie, którą wymieniamy, np. (imię) gdziekolwiek jesteś, życzę ci samych sukcesów lub przyjmij moje przeprosiny płynące z serca.

Po wyczerpaniu wszystkich urazów i „zasług” czytamy ponownie zapiski i w miarę potrzeb uzupełniamy, nie musi być chronologicznie. Następnie kartki należy podpisać i spalić a popiół wrzucić do sedesu i spłukać, nadając w myśli kierunek – do oczyszczalni ścieków.

To naprawdę działa! Poczujemy się lekko, jakby zabrano nam plecak po długiej podróży. Wobec bliskich – brata, męża, matki itp. należy powtórzyć wybaczanie, ponieważ krzywdy doznane od rodziny bolą mocniej i wyciskają głębsze piętno w pamięci.

Życzymy zdrowia i pogody ducha oraz sukcesów w wybaczaniu.

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.